Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
5 postów 43 komentarze

Warsztat pracy

publicysta - Piszę, działam, a nawet myślę:)

Moje komentarze

  • @Autor: jak i niektórzy komentatorzy radziłbym zmienić ilustrację
    Pan Jezus nie jest Korwin Mikke. To raz. O czym informuje Nowy Testament.

    Pan Jezus nie jest ideologiem żadnej partii politycznej - o czym informuje również źródło chrześcijaństwa wprost : Nowy Testament.

    Dlatego sama idea jak też materia rysunku jest niepotrzebna.

    Dla wyrażenia zaangażowania Janusza Korwin Mikkego w polską politykę można było użyć jakichś typowych polskich symboli - godła narodowego, barw narodowych. Zdjęcia stolicy Polski, Stadionu Narodowego, Sejmu, mównicy sejmowej, etc.

    Natomiast dla wyrażenia zaangażowania JKM w liberalizm można użyć też innych symboli. Np. logo "Oficyny liberałów", którą JKM prowadził w latach 70-tych.

    Sztuka w tym względzie jest bardzo bogata - krytyka socjalizmu ma bardzo obfitą, również i polską bibliografię, czy zbiory mówiąc innym językiem. Np. Muzeum Narodowego, czy innych instytucji państwowych. Dużo tam satyry antysocjalistycznej, karykatury, i temu podobne.

    Jako człowiek, który ma w swoim dorobku eseje m.in. dotyczące sztuki, poezji, teorii sztuki i teorii poezji - chciałem powiedzieć, że sztuka o ile nią jest ma przestrzegać pewnych granic. Jak nauka.

    I tak jak nauce nie wolno twierdzić, że cegły są do jedzenia - tak sztuka nie może twierdzić, że Założyciel Chrześcijaństwa jest podobny do jakiegoś polityka. Nie taka bowiem jest rola sztuki.

    Satyra i karykatura natomiast - a na temat satyry mam też dorobek pisany - powinny informować odbiorcę czego rzecz dotyczy. A nie czego rzecz nie dotyczy - lub nie ma żadnego związku.

    Samo pomylenie Cierpienia Jezusa, i ludzi którzy głęboko wierzą w jego moc Odkupienia, a jest ich ok. miliard na świecie, z jakimś politykiem nie mającym znaczenia we własnym kraju, a ten kraj nie ma jednocześnie znaczenia w świecie - świadczy o zagubieniu proporcji.

    Przy czym nie deprecjonuję tutaj osoby JKM.

    Idzie o brak proporcji. "Znaj proporcjum mocium panie" - jak to pisał niezapomniany Aleksander Fredro.

    Z poważaniem.
    'publicysta'

    PS. Dobrze byłoby podać też autora tego obrazka - lub nazwę witryny, z której autor bloga ją zaczerpnął. Jak to mówi Biblia: "Nie chowajmy światła pod korcem".
    ANTYCHRYST Korwin Mikke
  • @circ: witaj:) Dzięki za piękny wiersz Cardenala
    Wiersz sam w sobie genialny - i w formie i w warstwie filozoficznej: Natura a Religia.

    A nawet - powiedziałbym - teologicznej. Gdyż silnie tkwi w bardzo oryginalnie powiedzianej teologii liturgii monastycznej.
    Czy polscy katolicy czytają księdza Ernesto Cardenala?
  • @CzarnaLimuzyna: jest już "Antologia" - potężne dzieło 608 stron
    Link do sklepu Biura Literackiego dałem celowo - zanim będzie w dystrybucji w księgarniach można kupić u nich bezpośrednio.

    Oczywiście WSZYSCY powinni CZYTAĆ - jest to bariera przed wypraniem mózgu przez TV i wchłonięciem przez Internet.

    Zgadzam się z tobą - nie jest to umiejętność dana raz na zawsze. To bardzo trafne spostrzeżenie.

    Zrobiłem akcent na Ernesto Cardenala - niech go czytają katolicy bo go nie wydano w tak dużym wyborze i w Polsce jest nieznany.

    Ale Cardenal pisze dla wszystkich, co oczywiste. Popularny jest m.in. w Niemczech.
    Czy polscy katolicy czytają księdza Ernesto Cardenala?
  • @misiek: dobre są te statystyki. Widać i Salon i nEkran
    Przynajmniej blogerzy dowiadujemy się co się dzieje w statystyce. I jak wygląda materiał porównawczy.
    Zwłaszcza, że iluś blogerów pisze i tutaj i tam.
    Salon nie podaje takich danych.
    salon24 vs nowyekran - ilość postów w lutym
  • @Vars: uwielbiam takie rzeczy. Oglądałem kilka godzin:)
    Dzięki. Dobry materiał. Video rzeczywiście dobrej jakości. Dobre linki. Jest co przeglądać. W linkach NASA transmitują na bieżąco - ciekawa technika remontowa...
    Pozdrawiam:)
    Międzynarodowa Stacja Kosmiczna
  • @circ
    Mów od siebie. Po co Ci p. Messori.

    Musisz porozdzielać:

    1. "miecz" - oznacza walkę.
    2. "pokój" - po wojnie zawsze jest pokój.

    3. nie "rozłam", a: *jeden będzie zabrany, a drugi POZOSTAWIONY* (przeczytaj: Łk 17, 22-37). Co oznacza: "Natychmiast. Zostaw to wszystko".
    4. św. Jan napisał w Prologu: "Boga nikt nigdy nie widział". Więc nie należy twierdzić, że jest tam czy tam.
    5. Łk 17,20-22: "Królestwo Boże nie przychodzi w sposób dostrzegalny. I nie będzie można powiedzieć : Oto tu jest, oto tam".

    - Ye?

    - "Ye, praise ye the Lord"
    :)
    Matka Boża do Polaków! -23 luty 2011
  • @circ: zgodnie z teologią Objawienie chrześcijańskie skończyło się na śmierci ostatniego Apostoła - św. Jana
    I zostało zanotowane w Nowym Testamencie.

    Dlatego wszystkie wypowiedzi o charakterze tzw. "objawień" poza Biblią są traktowane jako tzw. objawienia prywatne. I kościół katolicki nie ma w stosunku do nich zobowiązań. Nie są i nie mogą być przedmiotem wiary.

    To raz. Po drugie: rozumu trzeba używać, żeby się kształcić, i nie dać nabrać. M.in. po to trzeba używać rozumu, żeby m.in. studiować Biblię.

    W mojej opinii następujące zdanie jest wewnętrznie sprzeczne i jest błędne teologicznie:

    "Nie potraficie wykorzystać tego czasu łaski dla własnego nawrócenia, ponieważ nie wierzycie w Miłosierdzie Boże."

    Idea Miłosierdzia jest starsza od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo prochu tutaj nie wymyśliło. I nawet w tym sensie - powyższe cytowane przeze mnie zdanie jest bezsensowne na gruncie Religii.

    Miłosierdzie nie ma też związku z jakimiś "znakami w przyrodzie"...???

    "Circ" - a jak Ty sobie wyobrażasz, że Maryja Niepokalana w niebie nie ma nic innego do roboty tylko zobowiązywać kogokolwiek do notowania jej słów??? Pewnie jeszcze po polsku!

    Przecież to poniżanie Maryi...Maryja ma uczyć z nieba jakiegoś indywidualnego chrześcijanina??? Przecież to sprzeczne z każdą zasadą chrześcijaństwa. Jest też taka teza przeciwna Chrystusowi.

    To są absurdalne tezy. Przy szacunku do Ciebie - jest to nie do przyjęcia.

    Lepiej poczytać "8 Błogosławieństw".
    Matka Boża do Polaków! -23 luty 2011
  • @CzarnaLimuzyna
    Niestety - często tak bywa. A nawet bardzo często.
    A przy zdublowaniu (a nieraz x3,x4,x5) teksty, o których piszesz są w zasadzie bez szans.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • Witaj Seawolfie:) dla "Sołdka" gratulacje!
    I odmeldowuję się:
    trach trach butami:)
    50 tysięcy, czyli Pstrowski Ekranu!!!
  • @HKM: Cieszę się, że tekst się podobał
    Dziękuję:)
    Skoro się podobało - przygotuję jakąś kolejną porcję lektur.
    bibliografia: Zbigniew Brzeziński i Benedykt XVI
  • @Witaj:)
    A co to te "duchowe życie społeczeństwa"?
    Czyżbyśmy wszyscy byli "uduchowieni"?
    AiC. Anonim i cytat... czyj, skąd?
  • @MiltonHA: żyć i publikować - świetne! To prawie definicja blogerów jako "stylu życia"
    Swój post, do którego się odnosisz, umieściłem w kategorii "Styl życia". Uważam bowiem po 4 latach blogowania i komentowania, że jednak blogowanie to inny "styl życia". Jestem o tym głęboko przekonany!

    Samo tylko zetknięcie się z blogami - wywołało we mnie fascynację tym sposobem publikacji, kontaktu z czytelnikami, możliwościami komunikacji jakie daje blog i blogowiska, możliwościami własnego rozwoju osobistego jako człowieka, oraz jako człowieka w relacjach z innymi ludźmi.

    Jest to doświadczenie bezcenne.

    W blogosferze zatem nie czynię żadnych różnic między blogerami bez względu na to kim są. Dla mnie są zawsze blogerami.

    Natomiast celebryta jest zawsze celebrytą. Nawet gdy będzie miał stronę czy bloga - będzie tam celebrytował swój celebrytyzm!

    W USA znalazłem specjalną stronę tępiącą celebrytów - nazywają ich tam "celebbitches":) Jednym z argumentów na walkę z nimi jest to - jak podaje tamta strona - że rozbijają rodzinę.

    Ale wracam do rzeczy: też jestem przeciwnikiem regulowania odgórnego blogosfery - wystarczy regulamin portalu. W definicji blogosfery leży bowiem fakt osobistej wolności w zakładaniu blogów i prowadzeniu ich w sposób czysto osobisty. Szło mi jedynie o fakt BUBLICYSTYKI niekiedy nachalnie promowanej z powodów niezbyt zrozumiałych - a w zasadzie z powodów komercyjnych i zwiększenia klikalności i ilości wejść. Nie przeczę, że takie są prawa właścicieli niektórych portali. Niemniej taka polityka promocyjna zabija nieraz inicjatywę i przedsiębiorczość blogerów, ich inwencje i pomysłowość.

    Celowo nieraz obniżają ilość tekstu oraz jakość (np. mniejsza ilość linek, clipów, etc.) bo i tak wylądują w piwnicy!

    I o to głównie mi idzie.

    Większej odpowiedzi udzieliłem ci w komentarzu pod twoją notką na Salon24.pl. Rozwinę go w większy tekst - właśnie już pracuję nad tym. I zalinkuję twoją notkę, notkę "Elig" - dla podania kontekstu rozmowy i dyskusji.

    Uważam też, podobnie jak ty i chyba wszyscy blogerzy, że pisanie na wielu blogach rozwija blogera, pozwala też na dostosowanie tematu do formatu bloga, jego estetyki i funkcjonalności. Jestem ZA!
    Nie będziesz miał BLOGÓW innych przede mną.
  • @Elig: wyjaśniam gdyż wiele się nie różnimy. I nie gardzę bynajmniej hobbystami:)
    Zacznę jednak od ilości blogów na świecie - jest ich o wiele więcej. W samych Chinach ok. 250 milionów blogerów.

    Amerykańskie szacunki podawały natomiast, że do 2013 lub 2015 zniknie na świecie ok. 200 mln blogów.

    Hobby: sam byłem hobbystą, co prawda w dużym dzieciństwie ale zawsze. Byłem filatelistą i filumenistą. Przygoda dzieciaka nawet starszego ze znaczkami była wielką przygodą: wyobraź sobie Sz. Elig, że dokładnie studiowałem godzinami każdą rycinę na znaczkach:)

    A gromadzenie książek - to już lata późniejsze - w danym temacie, np. Miłosza? To już nawet bibliofilstwo: kolekcjonowanie rzadkich wydań, etc. Więc to nie jest moja opinia o "rozwielitkach", bynajmniej.

    Ja uważam, że blogowanie, blogger, bloger - jest to styl życia. Dlatego umieściłem swoją notkę nie w kategorii "społeczeństwo" lub "media watch" a kategorii "Styl życia".

    Podczas surfowania w ostatnich 5 latach przejrzałem najróżniejsze kategorie blogów: moja opinia jest taka, że są bardzo pouczające. Kiedyś po 30 godzinach surfowania trafiłem na wspaniały blog z muzyką paragwajską - i słuchałem padając na nos ze zmęczenia kolejne kilka godzin. Więc taki charakter: pamiętników, rodzinnych pamiętników, sztambuchów, dokumentacji, hobby najróżniejszych, oraz tematycznych, etc. - jak najbardziej blogosfera powinna zachować. Na tym polega jej siła.

    Natomiast w Polsce blogerzy są niedoceniani ze względu na niski poziom wykorzystania internetu i wbrew pozorom niezbyt dużą ilość blogerów czynnych.

    Samo określenie "pasja" jest wartościowe i cenne - niemniej w określeniach w stosunku do blogerów ma ten pejoratywny odcień "pasjonata", amatora, bez umiejętności. Gdy tym czasem samo prowadzenie bloga jest już dużą umiejętnością.

    Zgadzam się całkowicie, że jednego bloga nie ma co przeceniać. Ja mam kilka blogów na 'blogspot.com' i nieraz przeglądałem bardzo dużo te olbrzymie blogowisko [40 mln blogów]. Są tam takie (ze wszystkich stron świata) na które nikt nigdy nie zagląda. A jednak tacy blogerzy piszą!

    Są to nisze - niemniej o niezwykłej nieraz piękności.
    Bronię hodowców rozwielitek !!!
  • @elig
    Dzięki za informację:)
    Już idę czytać.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @interesariusz
    W zasadzie zgadzam się z wszystkim co Pan napisał.

    Najgorzej jest z notkami wymagającymi dużego wkładu redakcyjnego. Bloger nieraz (a wiem to po sobie) ciężko się napracuje, kilka tygodni (dobór linek, etc.) i nawet nie zaliczy SG. z tym, że w moim przypadku idzie o temat, nie o mnie. A byle tekst z literówkami celebryty ląduje z definicji na SG:)
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @Igor Czajka
    Piszemy o tym samym: publikować - tak. Ale zbytnia ilość celebrytów - nie.

    A to, że warto się wypróbować z tym samym tekstem w kilku miejscach - nie ulega kwestii. Ale też nie za każdym razem:))

    A co do tekstów - zaraz wysyłam do ciebie pocztę: miałem przestój we wszelkich pracach spowodowany bezrobociem....Tak, że przepraszam jednocześnie i do południa wyjaśniam. Stanąłem ze wszystkim, teraz już jest luźniej.
    Pozdr.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @jakk: witaj:))
    Ja się tutaj powoli rozglądam - będzie i czas wpaść do ciebie:))
    Jak wiesz - na salonie24.pl nawet dwa lata temu nie było takiego zabijającego nudą reklamiarstwa. ŚWIAT NUDY przeniesiony z mejnstrimu i Wiejskiej...:)
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @interesariusz: idzie mi o zachęcenie do stosowania zasady publikacji textów pierwszych
    ale nie o wymuszanie administracyjne!

    Przecież każdy może publikować co chce. Zbytnia obecność celebrytów na stronach głównych zabija autentyczność blogosfery, świeżość spojrzenia i oryginalność. W końcu prowadzi do tego, że blogowiska są traktowane jako słupy ogłoszeniowe - a nie miejsca publikacji i dyskusji.

    Redakcje takich blogowisk zachęcają do publikacji i zakładania blogów - a tymczasem blogerzy widzą po pewnym czasie, że traktowani są jako dodatek do reklamowania się celebrytów!

    Fakt, że autor chce zwiększyć swoją poczytność - sam w sobie - nie jest niczym złym. Ale lepiej byłoby, żeby pisał ciekawiej i w ten sposób zwiększał zainteresowanie dla swoich tekstów.

    "MiltonHa" w swoim komentarzu użył znakomitego określenia: BUBLICYŚCI - o nich idzie. I o natrętne wciskanie nam ich BUBLI przez gorliwe i usłużne administracje portali!

    A co do nEkranu: jest wersja beta dopiero i wszelkie uwagi powinniśmy zgłaszać do ŁŁ i redakcji. Również w zakresie praw autorskich.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @interesariusz: to nie maniera, ani dziwne powoływanie się na autorytet, a:
    podkreślenie faktu, że znane są mi obyczaje nauki:

    ***raz publikuję świeży i nowy tekst w jednym czasopiśmie. A inne mutacje tego tekstu, inne wersje gdzie indziej.

    A analiza sieci: widzę zmiany jakie zachodzą w sieci. Jeszcze 3 lata temu tego nie było. Nawet dwa lata temu. Dzisiaj jest to powszechny i niedobry obyczaj!

    A w blogosferze nie ma znaczenia kto jest kto: naukowiec, licealista. Podkreślam znajomość praktyczną tematu.

    ***Jak przejadę się, jak codziennie po sieci i widzę celebrytę X jak obnosi się z tanim chwytem reklamowym - to mam dość.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza
  • @Milton Ha: BUBLICYSTYKA - o nią właśnie mi idzie! Żeby ją wyeliminować!
    Dziękuję ci za cenny komentarz i tę ciekawą i w 100% trafną formułę: BUBLICYSTYKA.

    I nią mi głównie szło i idzie. Kiedy rozpoczynałem blogowanie w Salonie24.pl 4 lata temu - tego "genialnego" efektu nie było. Jak i innych obecnych komplikacji technicznych - Salon24.pl był prosty w obsłudze, szybszy, bez zbędnych zabezpieczeń typowych dla sieci AD 2011. Tutaj twoje doświadczenie zawodowe jest imponujące i dobrze rozumiesz co piszę.

    Otóż BUBLICYSTYKA - nawiązuję do Salonu24.pl z przed kilku lat - skutecznie zniechęca nawet do czytania SG, i do wartkiego komentowania na blogach.

    Wchodzisz na SG i widzisz BUBLIBRYTÓW /BUBLICYSTA+CELEBRYTA/ wiszących na podobieństwo reklam leżących na wycieraczce! Lub tablic, słupów ogłoszeniowych oblepionych informacjami o zaletach salonów fryzjerskich, samochodowych, kurzych nóżek za 5,3o zł., dyskoteki i występów Chóru Aleksandrowa. Otóż: MY TO WIEMY!

    Niemniej gorliwość komiwojażerska i PR-owska namiętność nakazuje obnoszenie się z BUBLAMI po wszystkich portalach, blogowiskach i platformach. Na zasadzie: im więcej i częściej społeczność blogerska i czytelnicy będą mieli do czynienia z BUBLIBRYTĄ tym częściej będą o nim mówić - a on sam będzie uważany za dynamicznie działającego w sieci blogera.

    Od biedy jest, kiedy BUBLIBRYTA jest szczery i sam pisze - przynajmniej go widzimy jaki jest. Ale jak ktoś pisze mu teksty (asystent) to widzimy już REKLAMY, marketing i piar.
    Nie przeszkadzałoby mi - jak i myślę wszystkim - gdyby pisali świetne teksty! A niech wtedy wiszą wszędzie. Przynajmniej więcej osób przeczyta jakieś znakomite analizy. Ale jak się czyta BUBLA o tym, że Barroso ma krzywy nos w 10 portalach - to opadają ręce.

    Propaganda, słupy ogłoszeniowe, reklama - to nie jest jądro blogowania. Piszesz tekst - i tekst broni się sam, ryzykujesz: ludzie przeczytają to dobrze, nie - też znakomicie.

    Oczywiście: nie regulować w żaden sposób pisania w sieci. Tutaj jestem tego samego zdania co i ty. Sam prowadzę ileś tematycznych blogów, jest to naturalne i zdrowe. Ale idzie mi o marketing polityczny polegający na idei, że wielokrotne powtórzenie BUBLA daje mu moc wiarygodności, prawdy i sensu!

    "Byt wielokrotny" jako prawdziwsza prawda:) Serwowana przez usłużne administracje portali, a bo europoseł, a bo słynny dziennikarz, etc. Przeczy to szczerości blogerów, spontaniczności i wolności w sieci.

    Gdyby to Czesław Miłosz dawał swoje najnowsze wiersze na 8-10 portalach wszyscy byliby zachwyceni. Ale jak BUBLIBRYTA biega po portalach z jakąś dżdżownicą i wciska kit, że jest to genialna wypowiedź - to oczywiście robi się niedobrze, nudnie.

    Otóż ta ich skisła nuda zabija strony główne i świeżość blogosfery.

    Mam nadzieję, że mówienie o tym, rozmowa o tej patologii - już stanowi barierę dla tej potwornej waty zaklejającej niektóre blogowiska.

    Chyba wyraziłem wszystko co chciałem napisać w komentarzu. Nie idzie o odgórne regulowanie, absolutnie nie. A o eliminację BUBLI. Znakomicie wydobyłeś ten chory syndrom - BUBLICYSTYKĘ:)

    Pozdrawiam.
    2011 Blogosfera.Pl: texty pierwsze, texty drugie. Analiza

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031