Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
5 postów 43 komentarze

Warsztat pracy

publicysta - Piszę, działam, a nawet myślę:)

Czy polscy katolicy czytają księdza Ernesto Cardenala?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy możliwa jest katolicka awangarda w poezji polskiej? A jeśli tak - kto może być jej patronem? Ernesto Cardenal popularny na całym świecie autor "Psalmów" - radykalny krytyk łamania praw człowieka? A jeśli tak - dlaczego on, co proponuje jego poezja. I dalej: czy polscy katolicy są zdolni do awangardy w sztuce? Jak ma wyglądać katolicka opowieść XXI wieku? Opowieść metaforyczna, symboliczna czy społeczna?

Tytuł jest prowokacyjny – więc wyjaśniam od razu: polscy katolicy nie czytają księdza Ernesto Cardenala gdyż go nie znają. Z tego powodu, że poezji Cardenala w Polsce po 1989 roku nie wydano.  A miał być podobno po 1989 roku wspaniały okres bez cenzury politycznej i bez cenzury kulturowej. A i taką kategorię myślenia trzeba bowiem wprowadzić: cenzura kulturowa.

Ernesto Cardenal, Nikaragua: kandydat do Literackiej Nagrody Nobla, wybitny poeta, jezuita, twórca Wspólnoty Solentiname dla nikaraguańskich chłopów i dzieci opartej na Ewangelii

Po 1989 roku Polska, również i kościół katolicki zabrnął w nienowoczesność: dramat bezrobocia i choroba społeczeństwa spowodowana tą tragedią, dramat emigracji, dramat upadku moralności publicznej – nie wywołał protestu społeczności katolickiej. Ani nie wytworzył nowych idei kulturowych, artystycznych kontestacji zgodnych z ideami katolicyzmu społecznego i nawiązujących do największych dokonań artystycznych w tej materii na świecie.

Katolicyzm w Polsce jakby był obecnie wypalony. Czasy fascynacji wielkimi ideami przełomu lat 60 i 70 XX stulecia jakby minęły. A fascynowano się wtedy na świecie poezją trapisty z amerykańskiego Gethsemani Thomasa Mertona, śpiewano piosenki z opery „Jesus Christ Superstar”, zaczytywano się piękną opowieścią o drodze do benedyktyńskiej reguły i potem do chrześcijańskiego klasztoru w Indiach Bedy Griffithsa. A z Polaków czytano ks. Jana Twardowskiego, Zbigniewa Herberta, Romana Brandstettera. Czytano w ogóle.

Rozumiecie Czytelnicy co mówię: czytano w ogóle. Nawet w stanie wojennym czytano ukazujące się z poślizgiem tłumaczenia ksiąg mądrościowych Starego Testamentu Czesława Miłosza – piękną poezję, a nawet i polską edycję „L'Osservatore romano”. Czytano masowo!

W 2011 Jan Twardowski i Scena Plastyczna Katolickiego Uniwersytetu Leszka Mądzika to za mało – to zdecydowanie za mało. To prawie wcale, to nieobecność w kulturze

Cenię delikatność poezji J. Twardowskiego – ale czytaliśmy tę poezję już w 1970 roku...”Scena Plastyczna” KUL jest znakomita, „Zielnik” nadal uważam za wspaniały plastyczny spektakl – ale widziałem premierę „Zielnika” w 1975 podczas studiów w KUL, a Leszek Mądzik to wspaniały artysta i kolega z tamtych lat. Ale ile można żyć wierszami Twardowskiego i spektaklami Mądzika? A gdzie inni?

No, trzeba byłoby dorzucić przepiękne chrześcijańskie „Pieśni żałosne” Góreckiego – ale to dopiero byłby 1984 rok. No i jego równie piękna i zachwycająca pieśń „Matko Najświętsza”.
No i co dalej? Mamy 2011 rok.

Ernesto Cardenal jako patron katolickiej awangardy w poezji

Nie oszukujmy się: katolicyzm polski w sztuce nie należy do awangardy!  Ernesto Cardenal mógłby więc być artystycznym patronem ambitnej młodzieży katolickiej. Jego poezja jest radykalnie zaangażowana w troskę o biednych i wykluczonych, zaangażowana w obronę politycznie prześladowanych. Proponuje odczytanie współczesności poprzez „Psalmy”, zachęca więc do uczenia się „Psalmów”, zachęca w konsekwencji do czytania Ewangelii i wyciągania z niej społecznych konsekwencji. Wyrafinowana estetyka, filozofia społeczna, miłość do narodu i starożytnej tradycji kontynentu – uzupełnia edukacyjny i estetyczny katalog Cardenala.

Ernesto Cardenala uważam osobiście za największego katolickiego poetę XX wieku. Inni mogą twierdzić, że największy był Thomas Merton. Będziemy się spierać.

Lepiej się spierać niż trzymać głowę w piasku i przyczyniać chichów-śmichów przeciwnikom chrześcijaństwa. Nie ma łatwiejszego celu dla komuny niż katolicyzm bez kultury


Komuna dobrze wie, że wymyślił ją ks. Malby w okresie Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Niestety – zapomnieli o tym katolicy. No to trzeba się uczyć – Wielka Liberalna Rewolucja nie była aż tak radykalna jak się wydaje: drugi ojciec komunizmu markiz de Condorcet położył wtedy głowę pod topór. A właściwie wyprzedził katowską robotę: zażył truciznę. Twórcy liberalizmu Johnowi Locke'owi zawsze pamięta się i zarzuca jedno: miał oprócz 4.500 woluminów w bibliotece jeszcze niewolników...

A więc gdzie jest ta chrześcijańska równość i sprawiedliwość?  

Benedykt XVI i Ernesto Cardenal: dwa oblicza radykalizmu ewangelicznego


Tak myślę: wspaniałe rozdziały encyklik Benedykta XVI „Spe salvi” i „Deus est Caritas” opowiadają o nadziei, filozofii i wierze w Boga jako o właściwej drodze. Trzeba je czytać. To nic, że czasami się ich nie rozumie – trzeba brać słowniczek pojęć, wypisywać znaczenia terminów na karteczkach, studiować. „Płaczcie – nie ma innej drogi” - tak mówili Ojcowie Pustyni:)

O tym samym mówią wiersze Cardenala. Stawiają ci zarzut: cóż z tego, że wierzysz w Boga, jeśli nie dajesz ludziom tego, co im się sprawiedliwie należy. Cóż z tego, że wiesz, że jest Bóg – ale nie ma w tobie nadziei. Czyli – nie ma ciebie. Skończyłeś się. Nic nie rozumiesz. Nie widzisz wielkości swojego narodu – jakim masz wobec tego mówić językiem? Nie wierzysz w chrześcijański lud, dałeś się wyprowadzić jak zajączek ze wspólnoty: jak będziesz wobec tego bronił człowieka i jego praw? Upadłeś – nie widzisz piękna, dałeś się wdeptać dyktatorom i dyktatorkom jak robak w trawę.

Świat bez piękna – nikomu nie będzie potrzebny. Będzie jak zmięta gazeta wyrzucona na śmietnik

Poszukiwanie piękna jest poszukiwaniem swojej tożsamości. Jest potwierdzeniem człowieczeństwa. Lud bez śladu kultury, naród kaleczący język, wspólnota bez piękna – skazane są na zagładę. Na co komu kwadratowe koło, wóz bez dyszla, samochód bez kół, człowiek bez głowy. W absurdzie nie da rady żyć.

Ernesto Cardenal w „Antologii poezji latynoamerykańskiej” Krystyny Rodowskiej – tam czytać


Na szczęście mamy już współczesny wybór wierszy Cardenala – w nowo wydanej „Antologii” wybitnej tłumaczki z języka hiszpańskiego. Cena jest trochę za wysoka jak na kieszeń studenta a nawet przeciętnego obywatela, w kraju nie przelewa się bardzo wielu. To trzeba zachęcać biblioteki miejskie i wiejskie do zakupu „Antologii”. A autorkę do przetłumaczenia jeszcze większej ilości wierszy tego genialnego poety a może i jego wszystkie „Psalmy”?

Piszę to celowo: skoro po 1989 roku żadne katolickie wydawnictwo nie wydało Cardenala – impuls muszą dać Czytelnicy! Wtedy Rodowska będzie tłumaczyć dalej. Tak myślę.

A może jakaś studentka lub student iberystyki weźmie na siebie ciężar pracy i studiów i przetłumaczy „Psalmy”. Lub inne tomy Cardenala.

Tekst ten nie jest żadną prymitywną reklamą jednocześnie: pisałem o Cardenalu zanim poznałem osobiście Krystynę Rodowską w maju 2010, dowód:
//prognozy2030.salon24.pl/51987,psalmy-xx-wieku-ernesto-cardenal-salmo-1-psalm-1

Piszę go z pełnym przekonaniem o konieczności przyswojenia sobie Cardenala na na nowo – poprzez przekłady Rodowskiej. Dotąd znaliśmy je tylko w niewielkim wyborze z tomu wydanego w 1983 przez wydawnictwo Literackie w Krakowie, i w latach 70-tych XX wieku z kilku wierszy opublikowanych przez londyńskie znakomite czasopismo „Oficynę Poetów i malarzy”.

Uczyć się trzeba bez przerwy, czy się tego chce czy się tego nie chce. Poznawać rzeczy nowe, studiować nowy język. Wymaga tego samo życie. A może nawet nim samym jest z definicji.

Ciekawe...a w zasadzie cholernie nawet ciekawe: w przerwie pisania tego tekstu wszedłem po 3.oo na Salon.24.pl i czytam tekst Krzysztofa Kłopotowskiego zachęcającego do judaizacji katolicyzmu. Niesłychana zbieżność – ja zachęcam z  kolei do katolicyzacji katolicyzmu poprzez lekturę nieobecnego od pokolenia na półkach księgarń Cardenala. Gdybym gdzieś teraz siedział w jakiejś kawiarni z K. Kłopotowskim zapytałbym go: panie Krzysztofie, o co idzie? 



Sklepik wydawcy – Biura Literackiego z Wrocławia – z „Antologią”, informacja o cenie:
//biuroliterackie.pl/sklep/info.php

Sieć dystrybucji, inne informacje, kontakt z Wydawnictwem:
//biuroliterackie.pl/biuro/biuro.php?site=230

KOMENTARZE

  • @Publicysta
    Widzę,że jest już Antologia

    Nie tylko katolicy powinni zacząć CZYTAĆ
    jest to umiejętność pozornie dana na zawsze
    przez zaniedbanie rachitycznym i płytkim oddechem stać się może ;-)
    Pozdrawiam.
  • @CzarnaLimuzyna: jest już "Antologia" - potężne dzieło 608 stron
    Link do sklepu Biura Literackiego dałem celowo - zanim będzie w dystrybucji w księgarniach można kupić u nich bezpośrednio.

    Oczywiście WSZYSCY powinni CZYTAĆ - jest to bariera przed wypraniem mózgu przez TV i wchłonięciem przez Internet.

    Zgadzam się z tobą - nie jest to umiejętność dana raz na zawsze. To bardzo trafne spostrzeżenie.

    Zrobiłem akcent na Ernesto Cardenala - niech go czytają katolicy bo go nie wydano w tak dużym wyborze i w Polsce jest nieznany.

    Ale Cardenal pisze dla wszystkich, co oczywiste. Popularny jest m.in. w Niemczech.
  • Ernesto CARDENAL
    Na wielkanoc zmartwychwstają cykady


    Przez siedemnaście lat uśpione jako larwy -
    niezliczone miliony cykad
    śpiewają przez calutki dzień
    i nie przestają śpiewać jeszcze w nocy.
    Tylko samce śpiewają,
    samice są nieme.
    Lecz śpiew nie jest dla samic,
    bo one są także głuche.
    Cały las rozbrzmiewa tym śpiewem
    i tylko one w lesie nic nie słyszą.
    Dla kogo śpiewają samce?
    I dlaczego aż tyle? I o czym śpiewają?

    Śpiewają jak trapiści w chórze,
    zapatrzeni w swoje psałterze, antyfonarze,
    zapraszając śpiewem do Zmartwychwstania.
    Pod koniec miesiąca śpiew staje się smętny,
    jeden po drugim milkną śpiewacy.
    Potem słychać już tylko nielicznych,
    w końcu ani jednego. Wyśpiewali Zmartwychwstanie.


    przeł. Krystyna Rodowska
  • @circ: witaj:) Dzięki za piękny wiersz Cardenala
    Wiersz sam w sobie genialny - i w formie i w warstwie filozoficznej: Natura a Religia.

    A nawet - powiedziałbym - teologicznej. Gdyż silnie tkwi w bardzo oryginalnie powiedzianej teologii liturgii monastycznej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31